Uwaga - 

Miłość niejedno ma imię...
- Gdy Cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże, gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam, I tęskniąc, sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
- Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie. W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona. (...) W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku. I na końcu ulicy. I na początku.
- Jest miłość trudna
jak sól czy po prostu kamień do zjedzenia jest przewidująca taka co grób zamawia wciąż na dwie osoby
niedokładna jak uczeń co czyta po łebkach jest cienka jak opłatek bo wewnątrz wzruszenie...
- Nigdy, więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę!
Morzem płyniesz i lądem idziesz za mną w drogę, Na lodowiskach widzę błyszczące twe ślady
I głos twój słyszę w szumie alpejskiej kaskady, I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam, I postać twoję widzieć lękam się i żądam.
- Szukałem Ciebie pośród kobiet roju,
czekałem Ciebie o każdej godzinie i pełen byłem trwóg i niepokoju, że zanim przyjdziesz, życie moje minie.
Bo nie wątpiłem, że jesteś, że moje oczekiwanie nie jest czczym złudzeniem, że niedaleko gdzieś od Ciebie stoję z moją tęsknotą, nadzieją, pragnieniem...
- Kochany Jerzy mój! Pisę tu ztela
ten list do tobie, a pisęcy płacę. Świat mię calućki nic nie uwesela, kie w lesie pasę, hnet krowy potracę,
bo syćko myślę, kielo nas ozdziela kraju i cy cię tyz jesce zobacę? Kiebyś ty wiedział, jakoś mię zasmucił, Mój złociusieńki, to byś się haw wrócił.
- Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie. Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania Nie widzieli się długo z czyjejś woli i winy, A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.
A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie, Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
- Rozłączeni - lecz jedno o drugim pamięta;
Pomiędzy nami lata biały gołąb smutku I nosi ciągle wieści. Wiem, kiedy w ogródku, Wiem, kiedy płaczesz w cichej komnacie zamknięta.
- Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą, a zostanie tylko fotografia, to - to jest bardzo mało...
- rano jeszcze mój miły a ty dotykiem ust
czynisz świt w moim domu i na moim niebie rozchwiane liście topól rysuje wschód na liściach świecą krople porannego dżdżu i poję cię a przecież miły drzewa śpią
- Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć,
Tęskność zawrotna przybliża nas. Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet, Cudnie spokrewnią się ciała nam.

Regulamin konkursu
- Tematyka konkursu to miłość w poezji.
- Należy odgadnąć tytuł i autora wiersza, z którego pochodzi każdy cytat.
- W konkursie mogą brać udział wszyscy uczniowie szkoły.
- Konkurs trwa do końca lutego 2012 roku.
- Odpowiedzi w formie pisemnej wraz z danymi ucznia (imię, nazwisko, klasa), należy składać w bibliotece.
- W marcu 2012 roku spośród uczestników, którzy udzielą najwięcej prawidłowych odpowiedzi, zostanie wylosowany zwycięzca. Nagrodą jest książka niespodzianka!

"Lalka" Bolesława Prusa
Organizator: - Młodzieżowy Dom Kultury im. K. I. Gałczyńskiego w Krakowie.
Cele konkursu: - rozbudzenie i utrwalenie zainteresowań czytelnictwem lektur, - konfrontacja wiedzy o bohaterach "Lalki" Bolesława Prusa.
Zasady uczestnictwa:
- W konkursie bierze udział młodzież ponadgimnazjalna szkół województwa małopolskiego.
- Konkurs odbywa się w dwóch etapach:
- eliminacje rejonowe, - finał wojewódzki.
- Tematem konkursu są: Bohaterowie "Lalki" Bolesława Prusa.
Konkurs będzie miał charakter testów.
- Organizatorzy eliminacji rejonowych obliczają wyniki wg dołączonego do testu klucza. Po zakończeniu etapu rejonowego wspólnie z organizatorem konkursu ustalają
dolną granicę sumy uzyskanych punktów, pozwalającą na zakwalifikowanie uczestnika do Finału wojewódzkiego.
- Laureaci Finału wojewódzkiego otrzymają dyplomy oraz nagrody rzeczowe. Informacja o ich sukcesie zostanie zamieszczona na stronie internetowej: www.mdkgal.com.pl
Terminarz:
- Eliminacje rejonowe odbędą się 9 marca 2012 r. o godz. 10.00 w Liceum Ogólnokształcącym w Starym Sączu, ul. Partyzantów 15.
- Finał wojewódzki odbędzie się 28 marca 2012 r. o godz. 10.00 w Młodzieżowym Domu Kultury, Filia - ul. Na Wrzosach 57 w Krakowie.
- Zgłoszenia do konkursu należy przysyłać do dnia 24 lutego 2012 r. na adres Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury, 33-340 Stary Sącz,
ul. Daszyńskiego 18; tel./fax. (18) 446-22-55 lub e-mail: pmdk@pro.onet.pl
- Na eliminacje rejonowe i na finał wojewódzki uczestnicy przyjeżdżają na własny koszt.

Las w literaturze
- Wachmistrz uciął, a po chwili rzekł:
- Nie będziemy się kładli, trzeba czuwać do rana: lada chwila kupa nadejść może. I dając przykład innym, sam zasiadł na progu chaty z muszkietem w ręku,
żołnierze zaś siedli koło niego gwarząc między sobą z cicha, to podśpiewując półgłosem, to nasłuchując, czy wśród nocnych odgłosów boru nie dojdzie ich tętent i parskanie zbliżających się koni.
Noc była pogodna i księżycowa, ale hałaśliwa. W głębinach leśnych wrzało życie. Była to pora bekowiska, więc puszcza brzmiała naokół groźnymi rykami jeleni. Odgłosy owe, krótkie, chrapliwe, pełne
gniewu i zaciekłości, rozlegały się naokoło, we wszystkich częściach lasu, w głębiach i bliżej, jakby o sto kroków za chatą.
- W samym środku (jak słychać) mają swoje dwory:
Dawny Tur, Żubr i Niedźwiedź, puszcz imperatory. Około nich na drzewach gnieździ się Ryś bystry I żarłoczny Rosomak, jak czujne ministry;
Dalej zaś, jak podwładni szlachetni wasale, Mieszkają Dziki, Wilki i Łosie rogale. Nad głowami Sokoły i Orłowie dzicy, Żyjący z pańskich stołów, dworscy zausznicy.
Te pary zwierząt główne i patryjarchalne, Ukryte w jądrze puszczy, światu niewidzialne, Dzieci swe ślą dla osad za granicę lasu, A sami we stolicy używają wczasu;
Nie giną nigdy bronią sieczną ani palną, Lecz, starzy, umierają śmiercią naturalną.
- Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice, Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada, I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem, Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem. Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory, Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.
- Jakie bądź byłoby prawo, czyjekolwiek by było, do tych przyszłych barbarzyńców poprzez wszystkie czasy wołam z krzykiem: - Nie pozwalam! Puszcza królewska, książęca, biskupia, świętokrzyska, chłopska ma zostać
na wieki wieków, jako las nietykalny, siedlisko bożyszcz starych, po których Święty Jeleń chodzi - jako ucieczka anachoretów, wielki oddech ziemi i żywa pieśń wieczności!
Puszcza jest niczyja - nie moja ani twoja, ani nasza, jeno boża, święta!
- - Chłopski las rąbią! - i dalej poleciał.
Migiem ta wieść rozlała się po wsi, buchnęła kiej pożar ogarniając wszystkie serca strapieniem a gniewem srogim, że już drzwi się nie zamykały, tak biegali po chałupach z nowiną. (...)
Padały sosny ogromne, już od starości ozieleniałe, padały jedle, kieby w zgrzebne kapoty przyodziane, padały świerki rozłożyste, padały i dęby bure, brodami siwych mchów obrosłe kiej te starce, których pioruny nie zmogły i setki
lat nie skruszyły, a topory na śmierć powiedły, a innych zasie tyle podlejszych drzew, któż to wypowie, ile a jakich padało! Las marł z jękiem, drzewa padały ciężko jako te chłopy w boju ściśnięte a parte jedne przez drugie,
nieustępliwe, krzepkie, jeno że bite mocą niezmożoną, iż ni "Jezus" krzyknąć nie krzykną i wraz z całą ławą się chylą, i w lutą śmierć padają.
- - Niech pani przed siebie patrzy - powtórzył Jan.
To, co jej ukazywał, było rozległą polaną czy łąką leśną, objętą regularnym i ściśle zamkniętym kołem falistych wzgórzystości, po których pięły się i spływały coraz gęściej tłoczące się
i plączące z sobą stare sosny, jodły i młode zarośla. Miejscami szerokie, aż do ziemi opuszczające się gałęzie jodeł i bujające dokoła nich, mnóstwem sęków zjeżone i girlandami szorstkich widłaków oplątane, młode zarośla jodłowe tworzyły
długie ściany i grube kolumny zieloności tak ciemnej, że prawie czarnej. Gdzie indziej sosny wysmukłe, proste, gładkie, u szczytów swych dopiero korony gałęzi rozpościerające, podnosiły się znad kobierca w przedziwne wachlarze paproci
i przedziwniejsze puchy mchów różnobarwnych wyhaftowanego.
- Matko w lesie są maliny,
Niechaj idą w las dziewczyny. Która więcej malin zbierze, Tę za żonę pan wybierze. (...) Oto niech rankiem idą w las dziewczyny, A każda weźmie dzbanek z czarnej gliny;
I niechaj malin szukają po lesie, A która pierwsza dzban pełny przyniesie Świeżych malinek, tę weźmiesz za żonę.
- O samym zachodzie nie było w boru spokoju. Przeszło niebawem opodal Zbyszka stado dzików z wielkim hałasem i fukaniem, a potem kłusowały łosie długim rzędem, trzymając jeden drugiemu łeb na ogonie. Suche gałęzie trzeszczały
im pod racicami i las aż dudnił, one atoli połyskując czerwono w słońcu dążyły do błota, gdzie im było nocą bezpiecznie i błogo. Nareszcie zorze rozpaliły się na niebie, od których wierzchołki sosen zdawały się płonąć jak w ogniu, i z wolna
jęło się wszystko uspokajać. Bór szedł spać. (...)
Wtem nad głową usłyszał szum sosen, na twarzy uczuł silny powiew, ciągnący od strony błota, a jednocześnie do jego nozdrzy doleciał swąd niedźwiedzi.
Nie było teraz najmniejszej wątpliwości: szedł miś!
- Tyle w gęstwinie cisz błądzi i tyle
Słoneczniejących między pniami czasów, Że nasilone barwami motyle Lecą w znój przyszły - przeczuwanych lasów.
Wierzchami sosen - szum chodzi wysoki I przemijając - pozostawia drzewa. Dość mi pomyśleć - wśnionemu w obłoki - O jakimś ptaku, by stwierdzić, że śpiewa...
W drgawym powietrzu coraz złotowłosiej Od snów, co niosą w blask - zmarłe pustkowie - A ja pamiętam, że pod lasem - w rowie Purpurowieje drobny mak - samosiej.
I właśnie, sycąc cienistą snu zmrużkę Wspomnianą nagle z lat dawnych doliną, Spożywam chleba wonnego całuszkę Razem ze słońca na niej odrobiną...
Regulamin konkursu
- Tematyką konkursu jest motyw lasu w literaturze - z okazji Międzynarodowego Roku Lasów.
- Należy odgadnąć tytuł i autora książki, z której pochodzi każdy cytat.
- W konkursie mogą brać udział wszyscy uczniowie szkoły.
- Konkurs trwa do końca grudnia 2011 roku.
- Odpowiedzi w formie pisemnej wraz z danymi ucznia (imię, nazwisko, klasa), należy składać w bibliotece.
- W styczniu 2012 roku spośród uczestników, którzy udzielą najwięcej prawidłowych odpowiedzi, zostanie wylosowany zwycięzca. Nagrodą jest książka niespodzianka!

|